Dotyk to za mało – jak zrozumieć tyflografikę?
Czy wiedzieliście, że opuszkami palców można „przeczytać” obraz?
Tyflografika, czyli wypukły rysunek, to dla osób niewidomych okno na świat sztuki. Ale samo okno nie wystarczy, by zrozumieć cały krajobraz.
Dziś chcemy Wam opowiedzieć o dwóch ważnych zasadach, które sprawiają, że dostępność naprawdę działa:
Mniej znaczy więcej. Tyflografika nie może być kopią obrazu 1:1. Gdybyśmy chcieli przenieść na nią każdy detal, każde pociągnięcie pędzla i cieniowanie, palce poczułyby tylko chaos. Dobra tyflografika to synteza – wybiera to, co najważniejsze, by kształty były czytelne i wyraźne.
Dotyk potrzebuje słowa. Sama tyflografika bez Audiodeskrypcji (AD) jest jak film bez dźwięku. Osoba niewidoma dotykając wypukłości, może poczuć kształt, ale to dopiero lektor – poprzez precyzyjny opis – nadaje mu znaczenie. To AD mówi: „Te trzy linie po lewej to promienie słońca, a ta chropowata faktura pod nimi to wzburzone morze”.
Właśnie dlatego w Fundacji Otwieramy Kulturę i Sztukę tak mocno podkreślamy, że dostępność musi być kompleksowa. Dopiero połączenie dotyku i profesjonalnego opisu pozwala w pełni poczuć emocje, jakie niesie ze sobą dzieło sztuki.
Sztuka to nie tylko to, co widzą oczy. To przede wszystkim to, co rozumiemy i czujemy.
#OtwieramyKulturę #Tyflografika #Audiodeskrypcja #SztukaBezBarier #Dostępność #Uważność
Publikacja: sobota, 7 lutego 2026r..
Polecane aktualności:
- Poprzednia aktualność: Czy sztukę można usłyszeć?





